Tak właśnie został nazwany sok samodzielnie przez nas robiony, by zachęcić Jasia do wypicia.
Udało się. Nasz Bohater lubi swój sok.
Bardzo prosty w przygotowaniu, choć wymaga trochę czasu. Za to jest pyszny, naturalny, bez żadnych dodatków jak te kupowane w sklepie. My w ogóle bardzo, ale to bardzo rzadko kupujemy gotowe soki dla Jasia. Mały pije albo te robione przez nas, albo po prostu wodę.
![]() |
jabłuszka, marchewa i buraczki |
![]() |
do dzieła :) |
![]() |
soczki |
![]() |
konsumpcja |
![]() |
pokaz czerwonych języków :) |
Mężuś mi robił takie w ciąży jednej i drugiej, gdy hemoglobina nie była rewelacyjna i gdy wyglądałam jak "bladzisz" :) Pomogły mi te soczki i to bardzo. Hemoglobina podskoczyła, nabrałam kolorów i oczywiście miałam dużo energii na dźwiganie moich przednich garbów :)
Polecam wszystkim osłabionym, zmęczonym tą długą zimą :) co by wiosną tryskać energią i mieć siły na wszystko.
Smacznego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz